Главная страница

Pacyfikacja Marymontu – fala mordów, podpaleń, grabieży i gwałtów, która przetoczyła się przez warszawski Marymont w czasie powstania warszawskiego. W dniach 14 - 15 września 1944 roku szturmujące Marymont formacje Wehrmachtu i wschodnich jednostek ochotniczych zamordowały kilkuset polskich cywilów, jak również wielu rannych i wziętych do niewoli powstańców.

Upadek Marymontu

Od 22 sierpnia, gdy załamało się natarcie oddziałów AK na Dworzec Gdański, Żoliborz wraz z Marymontem nie były objęte większymi działaniami bojowymi. Nawet artyleria i lotnictwo niemieckie, zajęte gdzie indziej, niewiele dokuczały dzielnicy. Wyjątkiem od tej sytuacji był stanowiący swoistą „ziemię niczyją” dolny Marymont, gdzie od 26 sierpnia niemieckie patrole podpalały nie zajęte przez nikogo budynki. Z podpalaczami walczyły powstańcze patrole, ale nieprzyjacielowi udało się spalić większą część dolnego Marymontu i uprowadzić wiele ludności, której część zbiegła na Żoliborz, a część pozostała w ocalałych domach[1].

Dzięki odwrotowi sił niemieckich z placówek na Marymoncie (Szkoła Gazowa, szkoła przy ul Kolektorskiej) do 1 września siłom pułkownika „Żywiciela” udało się jednak przejąć kontrolę nad dzielnicą. Następny tydzień minął bez większych walk[2].

Niemcy uaktywnili się wraz z początkiem sowieckiego natarcia na Pragę. 13 września nieprzyjaciel rozpoczął intensywny ostrzał Marymontu, a następnego dnia przystąpił do szturmu na dzielnicę[3]. Po dwugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim na Marymont z dwóch stron wyruszyło natarcie niemieckiej piechoty wspartej silnymi zespołami broni pancernej. W wyniku ośmiogodzinnej zaciętej walki powstańcy zostali wyparci z zajętych dwa tygodnie wcześniej „Olejarni” i Szkoły Gazowej oraz zmuszeni do odwrotu na linię ul. Potockiej. W pododdziałach Zgrupowań „Żubr” i „Żmija” straty były ogromne – dochodziły do 30% zabitych i rannych[4].

Rozprawa z jeńcami i ludnością cywilną

Na zajętym przez siebie terenie żołnierze niemieccy palili domostwa oraz systematycznie mordowali ludność cywilną. Według protokołów PCK, tego dnia zamordowano co najmniej 363 osoby. w tym 25 dzieci w wieku od 3 miesięcy do 14 lat[4]. Według innych źródeł ofiar było ponad 500[5].

Doprowadzono nas pod mur wypalonego domu po stronie numerów parzystych ul. Marii Kazimiery (…) i kazano uklęknąć z rękami podniesionymi do góry. W odległości kilku metrów na skos naprzeciwko rogu muru, przy którym klęczeliśmy, ustawiono karabin maszynowy na kółkach z tarczą. W grupie podniósł się krzyk i płacz, na co żołnierze patrzyli z uśmiechem. Po ustawieniu karabinu oddano do nas serię strzałów (…) Upadłem na ziemię zalany krwią na mnie zwaliły się ciała klęczących przede mną osób. (…) Po jakimś czasie usłyszałem ciężkie kroki żołnierzy i pojedyncze strzały. Po każdym strzale milknął jęk czy charkot słyszany poprzednio.[6]

Ofiarą mordów padli przede wszystkim mieszkańcy ulic: Marii Kazimiery (około 120 ofiar)[7], Dembińskiego (około 50 ofiar), Morawskiej (około 10 ofiar), Rymkiewicza (około 35 ofiar), Gdańskiej (około 10 ofiar) i Słowackiego[8]. Do szeregu mordów doszło zwłaszcza na placu przed pałacykiem Marysieńki oraz w pobliżu stawów.

Zaprowadzono nas nad stawy, kazano klęknąć (…) Ukraińcy zaczęli odbierać od nas biżuterię i bardziej wartościowe przedmioty. Z grupki mężczyzn zabrał kolejno młody Ukrainiec trzy czy cztery czwórki mężczyzn i za każdym razem odprowadzał za wzgórze skąd słyszałem odgłosy strzałów z karabinu, następnie Ukrainiec wracał sam.[9]

Rotmistrz „Żmija” (Adam Rzeszotarski) znalazłszy przed pałacykiem ciała swej matki, żony i syna doznał załamania nerwowego i nie był w stanie dalej dowodzić zgrupowaniem[5].

Mordowano też rannych oraz wziętych do niewoli powstańców. W parterowym domu przy ulicy Rajszewskiej 12 Niemcy przy użyciu granatów i miotaczy płomieni wymordowali czternastu rannych z plutonu 224 (zgrupowanie „Żmija”) oraz trzy opiekujące się nimi sanitariuszki. Ocalało jedynie dwóch rannych[10]. W powstańczym punkcie sanitarnym przy ulicy Rudzkiej 4 zamordowali z kolei 20 rannych i nieustaloną liczbę personelu medycznego[11].

15 września Niemcy kontynuowali natarcie na Marymoncie, lecz nie zdołali przełamać obrony powstańczej, wypierając jedynie żołnierzy kpt. „Żubra” z ulicy Gdańskiej[4]. W opanowanych domach przy Gdańskiej 4A i Gdańskiej 4 rozstrzelali około 30 osób, w tym kobiety i dzieci[12]. Tego dnia zamordowano również około 20 osób na ulicy Bieniewickiej[13] oraz 50 osób na ulicy Barszczewskiej[14].

Ocalałych mieszkańców Marymontu Niemcy spędzili do gmachu CIWF na Bielanach, a następnie wywieźli do obozu w Pruszkowie.

Nas wszystkich zabrano pod eskortą do Lasku Bielańskiego, stąd wieczorem do CIWF-u. Nocą w sali, gdzie nas umieszczono, byli strażnikami Ukraińcy. Widziałem, jak strażnicy oświetlając tłum latarką elektryczną wybierali i wyciągali młode kobiety. Nazajutrz, jak słyszałem, wszystkie kobiety wróciły, lecz mówiły, że były ofiarami gwałtu.[15]

Należy podkreślić, iż rozprawy z jeńcami i ludnością cywilną Marymontu dokonano zasadniczo rękami żołnierzy Wehrmachtu (25. Dywizja Pancerna), z dużym udziałem kolaborantów ze wschodnich jednostek ochotniczych. Odróżnia to Marymont od innych dzielnic Warszawy, gdzie największych okrucieństw wobec ludności cywilnej dopuszczały się zazwyczaj formacje SS i policji niemieckiej[16].

  1. Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie. Zarys działań natury wojskowej, Instytut wydawniczy PAX, Warszawa 1969 r., str. 411-412.
  2. Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie…, op.cit., str. 413.
  3. Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie…, op.cit., str. 414.
  4. a b c Grzegorz Jasiński: 1944 Powstanie Warszawskie na Żoliborzu. [dostęp 1 września 2009].
  5. a b Adam Borkiewicz: Powstanie warszawskie..., op,cit. s. 418.
  6. Zeznanie Antoniego Juszczyńskiego [w] Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach), wydawnictwo MON, Warszawa 1962, str. 225-226.
  7. Komunikat IPN z 1.10.2008 r.. [dostęp 1 września 2009].
  8. Maja Motyl, Stanisław Rutkowski, Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni, GKBZpNP-IPN, Warszawa 1994, str. 88-89.
  9. Zeznanie Władysława Gąsiorowicza [w] Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego…, op.cit., str. 223-224.
  10. Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie..., op.cit., str. 417.
  11. Maja Motyl, Stanisław Rutkowski, Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni, op.cit., str. 143.
  12. Maja Motyl, Stanisław Rutkowski, Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni, op.cit., str. 49.
  13. Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie..., op.cit., str. 419.
  14. Katarzyna Świątkiewicz: Tu się zaczęło... Powstanie Warszawskie. [dostęp 1 września 2009].
  15. Zeznanie Władysława Gąsiorowicza [w] Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego…, op.cit., str. 224.
  16. Marek Getter: Straty Ludzkie i materialne w Powstaniu Warszawskim, BIULETYN Instytutu Pamięci Narodowej NR 8-9/2004

Bibliografia

  • Adam Borkiewicz, Powstanie warszawskie. Zarys działań natury wojskowej, Instytut wydawniczy PAX, Warszawa 1969 r.
  • Marek Getter: Straty Ludzkie i materialne w Powstaniu Warszawskim, BIULETYN Instytutu Pamięci Narodowej NR 8-9/2004.
  • Grzegorz Jasiński: 1944 Powstanie Warszawskie na Żoliborzu. [dostęp 1 września 2009].
  • Maja Motyl, Stanisław Rutkowski, Powstanie Warszawskie – rejestr miejsc i faktów zbrodni, Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce - Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 1994.
  • Katarzyna Świątkiewicz: Tu się zaczęło... Powstanie Warszawskie. [dostęp 1 września 2009].
  • Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach), wydawnictwo MON, Warszawa 1962.
  • Komunikat IPN z 1.10.2008 r.. [dostęp 1 września 2009].

Zobacz też