Главная страница

Strona 6 z Kodeksu, przedstawiająca boga śmierci z więźniem

Kodeks Grolier (czasem także Kodeks Sáenz)[1] – prekolumbijska księga astronomiczna, jeden z czterech znanych kodeksów Majów[a]. Autentyczność dokumentu budzi wątpliwości. Kodeks po raz pierwszy pojawił się w prywatnej kolekcji w XX wieku, jego właściciel pokazał go publicznie w nowojorskim Grolier Club(ang.), od którego kodeks wziął swoją nazwę[4]. Kodeks składa się z fragmentu majańskiej książki, zawierającego uproszczony opis astronomiczny wędrówki planety Wenus po nocnym niebie[5].

Jeśli kodeks jest autentyczny, byłby zaledwie czwartym znanym prekolumbijskim kodeksem Majów zachowanym do współczesności[6]. Kodeks miał zostać odnaleziony w jednej z jaskiń w meksykańskim stanie Chiapas w latach 60. XX wieku, wraz z mozaikową maską oraz kilkoma niezapisanymi kartkami prekolumbijskiego papieru amate[6]. Między 20 kwietnia a 5 czerwca 1971 był eksponowany w nowojorskim Grolier Club[7][2][b], obecnie znajduje się w mieście Meksyk. W 1973 roku Michael D. Coe opublikował wykonaną przez Grolier Club, zmniejszoną o połowę reprodukcję facsimile strony recto dokumentu w książce The Maya Scribe and His World (Skryba Majów i jego świat)[9]. Almanach Wenus zawarty w dokumencie przypomina pod względem struktury ten znany z kodeksu drezdeńskiego[10].

Kodeks zawiera elementy stylistyczne typowe dla kultury misteckiej, uznawany jest jednak za tekst pochodzący z obrębu kultury Majów. Wskazuje na to wykorzystanie papieru amate (w miejsce używanych przez Misteków wyprawionych skór jelenich pokrytych podkładem wapiennym) oraz wykorzystanie dat i cyfr zapisanych w formacie stosowanym w piśmie Majów[11]. Powiązania misteckie mogą także wynikać z niedostatecznej współcześnie znajomości ikonografii Majów z wyżyn Chiapas w okresie postklasycznym[12].

Rękopis jest słabo zachowany; dające się odczytać strony zawierają przedstawienia postaci typowych dla ikonografii znanej ze środkowego Meksyku, zestawione z cyframi i datami zapisanymi za pomocą glifów pisma Majów. Kodeks znajduje się w zbiorach Narodowego Muzeum Antropologii w mieście Meksyk, jednak nie jest wystawiany na widok publiczny. Wydział Fizyki Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku poddał kodeks badaniom nieniszczącym(ang.) w celu ustalenia jego autentyczności. Wyniki zostały opublikowane w 2007 roku i nie były jednoznaczne. Uznano, że dokument powstał przy użyciu autentycznych prekolumbijskich materiałów, jednak pewne elementy wzbudziły podejrzenia naukowców, zwłaszcza ślady zużycia dokumentu wyglądające, jakby zostały dokonane celowo. W konkluzji naukowcy uznali, że nie są w stanie ani potwierdzić, ani obalić tezy o prekolumbijskiej proweniencji kodeksu.

W 2016 roku zespół majanistów(hiszp.) pod kierunkiem Coe opublikował przegląd dotychczas opublikowanych badań dokumentu i uznał w podsumowaniu, że kodeks jest autentyczny[13][1].

Cechy fizyczne

Kodeks Grolier jest składaną w harmonijkę książką napisaną na papierze z kory amate, obustronnie pokrytym warstwą stiuku i malowanym z jednej strony. Z dwudziestostronicowej księgi do współczesności zachowało się dziesięć stron[14]; pierwotnie badacze wspominali o jedenastu zachowanych stronach, obecnie dwa z zachowanych fragmentów uznaje się za część jednej strony[14]. W dolnej części rękopis mocno ucierpiał od wilgoci i erozji, dolna część każdej strony jest też mocno zabarwiona. Największy z zachowanych fragmentów stron mierzy 18 centymetrów wysokości, średnia szerokość zachowanych stron to 12,5 cm[15]. Strony 4–6 dotrwały do współczesności w najlepszym stanie, wciąż połączone w jedną wstęgę papieru[16]. Za brakujące uznaje się pierwsze osiem stron oraz ostatnie dwie[17].

Wraz z kodeksem odnaleziono pięć pojedynczych arkuszy papieru amate, niepokrytych stiukiem, silnie zbrązowiałych i poplamionych wodą. Dwa z nich przykleiły się do kodeksu, pozostałe trzy być może wcześniej również były jego częścią, jednak z czasem oddzieliły się. Na jednej z kartek widnieje pojedyncza czerwona linia, narysowana tym samym czerwonym hematytowym barwnikiem, co użyty w kodeksie. Do niego przyklejona mniejsza kartka takiego samego papieru. Poddano ją datowaniu metodą radiowęglową, z którego wynikło, że stworzono go około roku 1230 ± 130[15]. Jeśli datowanie odnosi się także do całego kodeksu, znaczy to, że powstał on w schyłkowych latach wczesnego okresu postklasycznego (ok. 950-1200), co czyniłoby z niego najstarszy znany współcześnie kodeks mezoamerykański[12]. Brak inkrustacji i uszkodzeń od owadów wskazywałby, że przez stulecia kodeks przechowywany był w jakimś pojemniku. Stan uszkodzeń brzegów dokumentu ewidentnie kontrastuje z relatywnie dobrym stanem zachowania odnalezionych fragmentów kartek. Istnieje przypuszczenie, że kodeks został celowo uszkodzony gdy wycofywano go z użycia jako obiekt rytualny, a nie tylko wyrzucony i zostawiony samemu sobie[12].

Treść

Na każdej stronie rękopisu narysowano stojącą postać, z twarzą zwróconą w lewą stroną, dzierżącą w dłoniach broń; większość trzyma również sznur prowadzący do związanego nim jeńca u stóp stojącej postaci. Kolory użyte do namalowania kodeksu to m.in. czerwień hematytowa, czerń, niebieskozielony, a także rozmyte czerwień i brąz. Tło jest białe. Lewa strona każdej stronicy zawiera ułożone w kolumnę glify pisma Majów oznaczające daty; tam gdzie kolumna zachowała się w całości dat jest 13. Każdemu glifowi daty odpowiada liczba zapisana systemem kresek i kropek[15]. Sześć stron przedstawia uzbrojoną postać w towarzystwie jeńca (strony 1-4, 6 i 9)[18][19], dwie (5 i 8) przedstawiają postać rzucającą lotkami w stronę świątyni[18][20]. Strona 7 kodeksu pokazuje stojącego obok drzewa wojownika w biernej pozie. Strona 11 przedstawia boga śmierci(ang.) wskazującego włócznią naczynie z wodą, w którym znajduje się ślimak[18]. Strona 10 jest tak mocno uszkodzona, że identyfikacja postaci jest w praktyce niemożliwa. Opierając się na ocalałych fragmentach Michael D. Coe wyraził przypuszczenie, że mogła to być stojąca postać ubrana w nakrycie głowy w kształcie wodnego ptaka i trzymająca atlatl[21]. Postaci widniejące na każdej z zachowanych stron znacznie różnią się od tych znanych z innych majańskich kodeksów i przypominają bardziej te z kodeksów misteckich(ang.) i tolteckich, wywodzących się ze środkowego Meksyku. Podobieństwo jest uderzające zwłaszcza w przypadku głów bogów śmierci przedstawionych w Kodeksie Grolier, które są niemal identyczne do tych widniejących w Kodeksie Laud i Kodeksie Fejérváry-Mayer, włącznie z pomalowanymi na czerwono zębami w pobliżu dziąseł[22].

Na każdej ze stron Kodeksu Grolier pojawia się siedem glifów reprezentujących dni tygodnia; ich styl różni się od tego, który znamy z pozostałych trzech kodeksów Majów, najbardziej przypomina ten z kodeksu drezdeńskiego[23]. Glify ułożone są w pionowe kolumny i towarzyszą im liczby. Każda data odpowiada pojawieniu się Wenus na niebie[24][25]. Inaczej niż almanach Wenus w Kodeksie drezdeńskim, który dokumentuje wszystkie cztery jej stadia: wschód na nocnym niebie jako gwiazdy zarannej po dolnej koniunkcji, znikanie przed górną koniunkcją 236 dni później, ponowne pojawienie się na zachodzie jako gwiazdy wieczornej po 90 dniach i ponowne zniknięcie przed zajściem dolnej koniunkcji po kolejnych 250 na osiem ziemskich dni, ten z Kodeksu Grolier dokumentuje jedynie jej pojawianie się jako gwiazdy zarannej[26][25].

Wenus i jej wędrówka po nocnym niebie była jednym z najważniejszych ciał niebieskich dla mezoamerykańskich religii, a jej wschód nad widnokręgiem był wydarzeniem o dużym znaczeniu religijnym. Inaczej niż europejscy astronomowie, Majowie zdawali sobie sprawę, że gwiazda zaranna i gwiazda wieczorna to to samo ciało niebieskie. Dokładnie udokumentowali także synodyczny okres obiegu Wenus, czyli okres od jednego jej wschodu do następnego. Współcześnie podaje się liczbę 583,92 dnia ziemskiego, w kalendarzach Majów zapisywano go jako 584 dni. Dane liczbowe i kalendarzowe w Kodeksie Grolier odpowiadają danym zapisanym w kolumnach I do R Kodeksu drezdeńskiego, a więc opisują kolejne okresy synodyczne wędrówki Wenus. Liczba podana na górze strony odpowiada ilości dni ziemskich do rozpoczęcia kolejnego okresu synodycznego, podanej jako różnica między dwiema datami w Długiej Rachubie[25].

Odkrycie

Kodeks po raz pierwszy prezentowany był w Grolier Club w Nowym Jorku (od niego pochodzi jego nazwa)

Kodeks miał zostać znaleziony w drewnianej skrzynce odnalezionej w suchej jaskini w górach Chiapas, w pobliżu Tortuguero(hiszp.)[27][28]; wraz z nim na tym samym stanowisku miano odnaleźć również turkusową maskę obecnie znajdującą się w kolekcji Dumbarton Oaks[29]. W 1965 roku meksykański kolekcjoner Josué Sáenz został zabrany samolotem turystycznym na odległy pas startowy zlokalizowany gdzieś u podnóży gór Sierra Madre de Chiapas, w rejonie Tortuguero w stanie Tabasco[1][30][28]; busola samolotu przykryta została tkaniną, jednak Sáenz domyślił się przybliżonej lokalizacji na podstawie topografii okolicy. Na lotnisku dwóch mężczyzn okazało mu kodeks oraz kilka innych artefaktów zrabowanych z nieznanych stanowisk oraz zapewniło go, że przed zakupem będzie mógł zabrać przedmioty do Meksyku w celu weryfikacji ich autentyczności[1]. Sáenz skonsultował się z ekspertem, który orzekł, że znaleziska są falsyfikatami, jednak ten i tak je zakupił, a w 1971 zezwolił Michaelowi D. Coe na prezentację kodeksu w Grolier Club[1]. W pięć lat później prokurator generalny Meksyku, powołując się na układ o znaleziskach archeologicznych zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem w 1970, doprowadził do konfiskaty kodeksu i przewiezienia go na powrót do Meksyku[31]. Sáenz oficjalnie podarował kodeks rządowi tego państwa. Obecnie jest on przechowywany w skarbcu Narodowego Muzeum Antropologii w mieście Meksyk, jednak nie jest udostępniany publiczności[1][28][32]. Jeśli opowieść o znalezieniu kodeksu w jaskini jest prawdziwa, byłby on jedynym prekolumbijskim kodeksem mezoamerykańskim odnalezionym w XX wieku, jeśli nie liczyć niewielkich fragmentów odnalezionych przez archeologów[33].

Kwestia autentyczności

Angielski majanista J. Eric S. Thompson(ang.) w swoim artykule The Grolier Codex, opublikowanym w 1975 w 27 tomie Contribitions of the University of California wyraził poważne wątpliwości co do autentyczności kodeksu Grolier. Uznał go za współczesne fałszerstwo, a pomieszanie stylów majańskich i misteckich uznał nie za efekt przenikania się tych kultur, a za wynik pracy fałszerza[34]. Wątpliwości Thompsona wzbudził też fakt, że w kodeksie znalazły się opisy wszystkich czterech stadiów wędrówki Wenus po niebie, a nie tylko jej pojawianie się jako gwiazdy zarannej, co odnotowują wszystkie pozostałe kodeksy mezoamerykańskie o tematyce astronomicznej[26]. Wiele lat później nowe światło na tę kwestię rzuciła analiza Kodeksu Telleriano-Remensis, z której wynika, że bóg gwiazdy porannej przyświecał także gwieździe wieczornej, więc ten koncept był znany mieszkańcom Ameryki w okresie prekolumbijskim[17]. Jest pewne, że treść dokumentu nie została skopiowana z żadnego znanego kodeksu mezoamerykańskiego, choć istnieją wyraźne paralele między nim, a stronami 46-50 Kodeksu drezdeńskiego[1].

Mimo wątpliwości podnoszonych przez Thompsona, w latach 80. i 90. XX wieku wielu badaczy uznawało kodeks Grolier za autentyczny; wśród nich John B. Carlson[35][36], Jurij Knorozow, Thomas A. Lee Jr.(ang.)[37], Jesús Ignacio Mora Echeverría, George E. Stuart[38] i Karl Taube[39]. W 2000 roku precyzja danych zawartych w almanachu Wenus przekonała niemieckiego epigrafika Nikolaia Grubego o autentyczności dokumentu[40], jednak w swojej publikacji z 2012 ten sam autor nazywa go fałszerstwem[41]. W 2002 roku francuski archeolog Claude-François Baudez(fr.) za rozstrzygające na niekorzyść autentyczności kodeksu uznał wątpliwości zgłaszane już wcześniej przez Thompsona: jako że kodeks najwyraźniej nie zawiera treści przydatnych we wróżbiarstwie, jako taki byłby bezużyteczny dla kapłanów majańskich. Zdaniem Baudeza świadczy to o tym, że fałszerz użył autentycznych materiałów prekolumbijskich, jednak miał niewielkie pojęcie o tym, do czego Majowie używali swoich kodeksów[42]. Na tle innych znanych materiałów stworzonych w świecie Majów Kodeks Grolier wyróżnia się zarówno przedstawieniem w bardzo zuniformizowany sposób postaci bogów i herosów, niemal całkowitym brakiem tekstu hieroglificznego, ale także brakiem imion przedstawionych bóstw czy brakiem oznaczenia kierunków świata. W artykule opublikowanym w 2003 roku zespół autorów (wśród których był m.in. majanista Stephen D. Houston(ang.)) stwierdził, że nietypowa warstwa ikonograficzna i brak tekstu są wynikiem silnego wpływu kultur środkowego Meksyku, a nie fałszerstwa[43].

Datowanie metodą radiowęglową niepokrytej stiukiem kartki papieru amate znalezionej wraz z kodeksem wskazują na XIII-wieczne pochodzenie kodeksu[15][33]. Z drugiej strony niektóre źródła twierdzą, że w suchych jaskiniach znajduje się duże ilości podobnych niezapisanych kart prekolumbijskiego papieru, co oznacza, że fałszerz nie miałby większych trudności ze znalezieniem autentycznego materiału do wykonania sfałszowanej księgi[44]. Z trzeciej – znaleziska tego typu nie zostały jak dotąd potwierdzone przez naukowców[17]. Przeciwko autentyczności przemawiać ma również fakt, że rękopis zapisano jedynie z jednej strony, podczas gdy trzy pozostałe znane współcześnie kodeksy Majów pisane są z obu stron[44]. Jednak Michael Coe zauważa, że część kodeksów mezoamerykańskich spoza kręgu kulturowego Majów przez długi okres musiała być zapisana jedynie z jednej strony nim na odwrocie dopisano do nich drugą część, stylistycznie odmienną od tej na odwrotnej stronie[15]. Claude-François Baudez w swoim artykule z 2002 uznaje fakt zapisania kodeksu tylko z jednej strony za nieistotny dla ustalenia jego autentyczności, bowiem wiele innych tekstów mezoamerykańskich również posiada tylko jedną stronę zapisaną[44]. Wątpliwości badaczy wzbudza także ikonografia samego kodeksu, a także historia o jego rzekomym nabyciu przez Sáenza od nieznanego człowieka na odległym pasie startowym, którą archeolog Donna Yates określiła mianem fantastycznej[1]. W 2012 autentyczność dokumentu wciąż wzbudzała kontrowersje[45], chociaż John B. Carlson przywołał w swoim artykule nowe dane zdające się potwierdzać jego autentyczność, przede wszystkim wyniki datowania radiowęglowego próbek z samego kodeksu (przeprowadzonego w 2002 roku) oraz swoje własne analizy epigraficzne i ikonograficzne[36].

W grudniu 2015 roku Michael Coe oraz Mary Miller, Stephen Houston i Karl Taube opublikowali kolejny tekst[46], w którym opowiedzieli się po stronie zwolenników tezy o autentyczności Kodeksu Grolier, choć nie przedstawili żadnych nowych dowodów[47]. Te opublikowała Donna Yates, profesor Uniwersytetu w Glasgow specjalizująca się w przestępstwach na rynku sztuki i fałszerstwach[13]. Z jej badań wynika, że nacięcia papieru, które inni autorzy wzięli za znak współczesnego sztucznego postarzania dokumentu, są w istocie typowymi uszkodzeniami papieru dokonanymi przez gipsowy stiuk, którym pokrywano karty papieru amate by je wybielić; badaczka podkreśliła także, że analiza chemiczna nie potwierdziła użycia w dokumencie żadnych współczesnych barwników, znaleziono na mim za to ślady błękitu majańskiego(ang.), powszechnie wykorzystywanego w czasach prekolumbijskich, natomiast niezmiernie trudnego do odtworzenia we współczesności. Jej zdaniem za autentycznością przemawia także fakt, że postaci zdobiące kodeks stworzono według tych samych reguł kompozycyjnych, co wiele postaci znanych z fresków Majów, datowanie metodą radiowęglową konsekwentnie wskazuje na XII-XIII wiek, a autentyczność pozostałych przedmiotów znalezionych rzekomo wraz z kodeksem nie budzi wątpliwości[13].

Ikonografia

Bóg przedstawiony na stronie 9. był nieznany nauce w momencie odkrycia Kodeksu, dopiero później znaleziono dwa podobne przedstawienia. Jest to jeden z argumentów na rzecz autentyczności manuskryptu.

Niektóre cechy treści dokumentu nie znajdują paralel w innych zachowanych artefaktach prekolumbijskich, analiza ikonograficzna wskazuje także na pewne niespójności, co rodzi pytania o autentyczność kodeksu. W zapisie liczb, jednostki zapisano z wykorzystaniem majańskiego systemu kropek i kresek, gdzie kreska oznacza cyfrę 5, a kropka cyfrę 1. Jednocześnie jednak wielokrotność 20 oznaczono nie systemem powszechnym wśród Majów, ale sposobem notacji liczb wykorzystywanym w środkowym Meksyku: przykładowo w jednym z wierszy zamiast dwóch kresek i kropki na oznaczenie liczby 11 pojawia się jedenaście kropek[48][c]. Niektóre liczby zapisane systemem Majów otoczono kartuszem ozdobionym w górnej części symbolem węzła. Podobny kartusz z węzłem jest wykorzystywany do zapisu liczb w Kodeksie drezdeńskim, jednak tam zapis ten pełni ściśle określoną funkcję: wskazuje wsteczne odliczanie czasu od roku zerowego w wielkim cyklu Długiej Rachuby (jako taki, kartusz ten pełni tam podobną funkcję do określenia p.n.e. stosowanego w zapisie niektórych dat kalendarza gregoriańskiego). Tymczasem w Kodeksie Grolier, gdzie liczbami oznaczone są odstępy między pozycjami Wenus, takie wykorzystanie kartusza wydaje się nie mieć sensu[18], choć niektórzy badacze zasugerowali, że oznaczają one, że kodeks można czytać zarówno od przodu, jak i od tyłu[17], lub też jest to sposób zapisu różnicy w dniach ziemskich między jednym a drugim wydarzeniem[25].

Na kartach Kodeksu Grolier jeńcy ukazani są ze sznurami zawiązanymi wokół szyi, a nie – jak to ma miejsce w większości znanych przedstawień mezoamerykańskich – ze związanymi nadgarstkami lub rękoma[49]. Uwagę zwraca fakt, że na niektórych kartach pojawiają się bóstwa (na stronach 1-2, 4-6 i 9), natomiast na innych przedstawiono śmiertelnych wojowników bez nadprzyrodzonych atrybutów (na stronach 3, 7 i 8). Zarówno bogowie, jak i śmiertelnicy, wykonują te same czynności: biorą do niewoli jeńców, lub zdobywają jakieś terytoria (co symbolizuje gest przebijania włócznią symbolu świątyni)[50]. Choć w warstwie tekstowej kodeks opisuje przejścia Wenus, żadna z postaci przedstawionych na zachowanych kartach nie jest przedstawiona z atrybutami wiązanymi powszechnie z tą planetą w ikonografii Majów czy, szerzej, ludów Meksyku. Co również wyjątkowej, na stronie 9 przedstawiono związanego jeńca ujętego w perspektywie, z wysokości. Francuski mezoamerykanista i ikonograf Claude-François Baudez uważa, że perspektywa była obca sztuce mezoamerykańskiej[51]. Kolejną zagadką jest Bóg K (K'awiil): przedstawiony jest dwukrotnie na kartach kodeksu, jednak zamiast zwyczajowych kłów węża posiada typowo ludzkie siekacze[52].

Bóstwo o rozdwojonej głowie, przedstawione na stronie 9. kodeksu, to Bóg Gór. W latach 60. był to jedyny znany wizerunek tej postaci, jednak od tego czasu podobne przedstawienia znaleziono na stanowiskach archeologicznych Tancah i Pasión del Cristo. Zespół badaczy pod kierunkiem Michaela Coe uznał, że jest bardzo mało prawdopodobne, by fałszerz mógł wiedzieć o istnieniu takiego bóstwa nim zostało ono opisane w wyniku znalezisk w innych miejscach[53].

Badania fizyczne materiałów

Papier amate wykorzystany do sporządzenia kodeksu wydaje się być autentycznym papierem prekolumbijskim z ok. XIII wieku[47]. Potwierdził to szereg badań metodami nieniszczącymi wykonanych w celu potwierdzenia autentyczności kodeksu. Ich wyniki opublikowano w 2007 roku[54]. Z analizy wynika, że do sporządzenia dokumentu użyto wyłącznie prekolumbijskich materiałów, brak jest śladów użycia współczesnych materiałów nieorganicznych[55].

Przy okazji badań ujawniono jednak kilka niezgodności, przede wszystkim nacięcia na krawędziach strony części badaczy wydały się pochodzić od nacięć nożem mających być może sztucznie postarzyć dokument; badacze zauważyli także, że przebarwienia od wilgoci widoczne są jedynie na powierzchni i nie wnikły w strukturę papieru. Ostatecznie autorzy badań nie mogli poprzeć lub obalić tezy o prekolumbijskiej proweniencji kodeksu[1]. Zwrócili jednak uwagę, że – co nietypowe wśród prekolumbijskich manuskryptów – barwy użyte do jego ozdobienia współcześnie wciąż wyglądają na niespłowiałe[56].

Kodeks został przebadany w Instytucie Fizyki w Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego w Meksyku za pomocą pelletronu o mocy trzech megaelektronowoltów. Wykonano także dokumentację rękopisu w świetle ultrafioletowym, reflektogram w podczerwieni i zdjęcia pod mikroskopem optycznym, zbadano także emisję promieniowania rentgenowskiego(ang.) (PIXE) oraz spektrometrię metodą Rutherforda(ang.) (RBS). Celem badań było porównanie materiałów wykorzystanych do stworzenia kodeksu z innymi tekstami prekolumbijskimi[55].

Badania wykazały, że papier pokryto warstwą gipsu, materiału wykorzystywanego jako podkład malarski(ang.) od starożytności. Analiza RBS wykazała, że czarny barwnik sporządzono na bazie węgla, co jest zgodne z praktyką twórców innych prekolumbijskich kodeksów[57]. Czerwony barwnik to czerwień ochrowa, pigment na bazie żelaza[58]. W dokumencie zachowało się bardzo niewiele śladów niebieskiego barwnika, nie udało się też znaleźć potwierdzenia, że był nim charakterystyczny majański błękit(ang.). Z analizy metodą PIXE wynika, że ślady błękitu nie zawierają kobaltu i że błękitny barwnik sporządzono na bazie gliny. Skład atomowy barwnika jest zgodny z pałygorskitem, głównym składnikiem błękitu majańskiego, jednak nie jest wykluczone, że był to inny minerał, choćby lapis lazuli[d][59]. Wynikiem badania było potwierdzenie, że dokument zawiera autentyczne prekolumbijskie materiały, jednak fakt ten nie wystarcza do potwierdzenia lub zaprzeczenia autentyczności Kodeksu Grolier[59].

Uwagi

Szablon:Uwagi-lista

Przypisy

Szablon:Przypisy-lista

Bibliografia

Linki zewnętrzne

  1. a b c d e f g h i Yates 2016 ↓, § 1–14.
  2. a b c Doyle 2016 ↓, s. 42–63.
  3. a b Carter i Dobereiner 2016 ↓, s. 711–712.
  4. Gent 1971 ↓, s. 49.
  5. Sharer i Traxler 2006 ↓, s. 129.
  6. a b Vail 2006 ↓, s. 498.
  7. Coe 1973a ↓, s. 5.
  8. Coe 1973a ↓.
  9. Coe 1973a ↓, s. 152–153.
  10. Vail 2006 ↓, s. 501.
  11. Milbrath 2002 ↓, s. 52, 57.
  12. a b c Coe i in. 2015 ↓, s. 118.
  13. a b c Newitz 2016 ↓, § 1–8.
  14. a b Coe i in. 2015 ↓, s. 117.
  15. a b c d e Coe 1973a ↓, s. 150.
  16. Coe i in. 2015 ↓, s. 117, 119.
  17. a b c d Coe i in. 2015 ↓, s. 119.
  18. a b c d Baudez 2002 ↓, s. 12.
  19. Coe 1973b ↓, s. 8–11, 13, 16.
  20. Coe 1973b ↓, s. 12, 15.
  21. Coe 1973b ↓, s. 17.
  22. Coe 1973a ↓, s. 151.
  23. Coe 1973b ↓, s. 5.
  24. Milbrath 2002 ↓, s. 50.
  25. a b c d e Coe 1973a ↓, s. 3–4.
  26. a b Thompson 1975 ↓, s. 1.
  27. Coe 1999 ↓, s. 200.
  28. a b c Marhenke 2012 ↓, § 1–8.
  29. Milbrath 2002 ↓, s. 51.
  30. Baudez 2002 ↓, s. 3.
  31. Vitelli 1977 ↓, s. 461.
  32. Johnston 1977 ↓.
  33. a b Ruvalcaba i in. 2007 ↓, s. 299–300.
  34. Baudez 2002 ↓, s. 3, 18.
  35. Carlson 1983 ↓, s. 44–50.
  36. a b Carlson 2013 ↓, s. 25.
  37. Lee 1985 ↓, s. 159–172.
  38. Stuart 1986 ↓, s. 164, 166–168.
  39. Milbrath 2002 ↓, s. 52.
  40. Baudez 2002 ↓, s. 4.
  41. Grube 2012 ↓, s. 21–22.
  42. Baudez 2002 ↓, s. 4–5.
  43. Houston, Baines i Cooper 2003 ↓, s. 461, 466.
  44. a b c Baudez 2002 ↓, s. 11.
  45. Zorich 2012 ↓, s. 29.
  46. Coe i in. 2015 ↓.
  47. a b Kiley 2016 ↓, § 1–25.
  48. Baudez 2002 ↓, s. 11–12.
  49. Baudez 2002 ↓, s. 13.
  50. Baudez 2002 ↓, s. 13, 15.
  51. Baudez 2002 ↓, s. 17.
  52. Thompson 1975 ↓, s. 5.
  53. Coe i in. 2015 ↓, s. 156.
  54. Ruvalcaba i in. 2007 ↓.
  55. a b Ruvalcaba i in. 2007 ↓, s. 299.
  56. Milbrath 2002 ↓, s. 61.
  57. Calvo del Castillo i in. 2007 ↓, s. 3.
  58. Calvo del Castillo i in. 2007 ↓, s. 3–4.
  59. a b Calvo del Castillo i in. 2007 ↓, s. 4.


Błąd w przypisach: Istnieje znacznik <ref> dla grupy o nazwie „uwaga”, ale nie odnaleziono odpowiedniego znacznika <references group="uwaga"/>
BŁĄD PRZYPISÓW