Главная страница

Wrak pojazdu-miny na ulicy Kilińskiego, 13 sierpnia 1944

Eksplozja "czołgu-pułapki" na ulicy Kilińskiegowybuch zdobytego przez powstańców warszawskich niemieckiego pojazdu specjalnego Borgward IV - Sd.Kfz. 301, do którego doszło 13 sierpnia 1944 przy ulicy Kilińskiego na warszawskim Starym Mieście. W wyniku eksplozji zginęło ponad trzystu powstańców i cywilów, którzy zbiegli się podziwiać zdobyty "czołg". Pomimo, że w rzeczywistości pojazd nie był "czołgiem-pułapką" lecz ciężkim transporterem ładunków, którego pierwotnym przeznaczeniem było zniszczenie barykady na Podwalu, a jego wybuch był zasadniczo dziełem przypadku[1][2][3], wydarzenie w polskiej historii znane jest jako "wybuch czołgu-pułapki" i jest uznawane za jeden z najtragiczniejszych epizodów obrony Starego Miasta[1][2]. Od 1992 rocznica wybuchu jest obchodzona jako Dzień Pamięci Starówki.

Zdobycie "czołgu"

Szczegółowo przebieg wydarzeń związanych z tragedią na ulicy Kilińskiego opisał (m.in. w relacji dla "Gazety Wyborczej") weteran batalionu AK "Gustaw", Witold Piasecki "Wiktor". Według jego relacji, 13 sierpnia 1944, około godziny 8:00[3] lub 9:00[2], dwa niemieckie czołgi typu PzKpfw IV ostrzelały z Placu Zamkowego polskie pozycje na ulicy Świętojańskiej i na Podwalu. Zaraz potem zza czołgów wyłonił się niewielki pojazd, który ruszył wprost na przegradzającą Podwale barykadę, bronioną przez żołnierzy batalionu "Gustaw". Na szarżującą maszynę poleciały butelki z benzyną. Celnie trafiony pojazd stanął w płomieniach i utknął na barykadzie. Kierowca pojazdu uciekł nim zaskoczeni obrotem sytuacji powstańcy zdołali chwycić za broń. AK-owcy szybko ugasili płomienie piaskiem[2].

Inne relacje podają nieco odmienny przebieg wydarzeń. Niemiecki atak miał się rozpocząć o godzinie 10:00, a zapoczątkować go miał godzinny ostrzał powstańczych pozycji przez trzy niemieckie działa pancerne. Dopiero później osłaniany przez nieco większy wóz pancerny i piechotę niemiecki pojazd (nazywany w relacjach "tankietką") miał ruszyć do szarży na barykadę[2].

Zdobyczną maszynę zbadał jako pierwszy podchorąży Wiktor Trzeciakowski "Tur" (według innych relacji był to podchorąży Ludwik Wyporek "Miętus"). Polskich żołnierzy zaskoczył fakt, iż zdobyty pojazd nie przypominał żadnego znanego im niemieckiego wozu bojowego. Nie posiadał też żadnego uzbrojenia, lecz tylko radio[2]. Dowódca batalionu kapitan Ludwik Gawrych "Gustaw" oraz jego zastępca Włodzimierz Stetkiewicz "Włodek" nakazali swoim żołnierzom zachować ostrożność i trzymać się z daleka od pojazdu. Podejrzewali, że jego porzucenie może być podstępem wroga, tym bardziej, że po utracie wozu Niemcy z niewiadomych przyczyn natychmiast wstrzymali ogień. Dowództwo postanowiło, że "Wiktor" (pełniący funkcję batalionowego pirotechnika) zbada zdobycz po zapadnięciu zmroku[3].

W międzyczasie, około godziny 17:00[2], inna grupa powstańców przejęła jednak pojazd, powołując się na rzekome polecenie dowództwa obrony Starego Miasta. Byli to prawdopodobnie żołnierze któregoś z powstańczych oddziałów zmotoryzowanych – dywizjonu motorowego "Młot" lub kompanii motorowej "Orlęta". Uruchomili pojazd i wjechali nim w uliczki Starówki, budząc ogromny entuzjazm ludności cywilnej, która słysząc okrzyki "czołg zdobyty!" zbiegła się tłumnie, aby podziwiać zdobycz[3].

Eksplozja

Wrak pojazdu-miny na ulicy Kilińskiego, 18 sierpnia 1944

W rzeczywistości zdobyty pojazd nie był czołgiem, lecz ciężkim transporterem ładunków typu Sd.Kfz. 301 Ausf. C Schwerer Ladungsträger B-IV[4], należącym do specjalnego 302. Batalionu Pancernego. Pojazd był wykorzystywany m.in. jako samobieżny stawiacz min – służący do niszczenia umocnień. Zdobyty przez powstańców transporter przewoził 500 kilogramów materiału wybuchowego w zamocowanym na pancerzu pojemniku[1]. Powstańcy triumfalnie objechali nim powstańczą Starówkę (z Rynku Starego Miasta przepędził ich dowódca zgrupowaniamajor Stanisław Błaszczak "Róg") i powróciwszy na Podwale skręcili pojazdem w ulicę Kilińskiego. Według niektórych relacji zamierzali odstawić zdobyczny "czołg" na podwórze Pałacu Raczyńskich[2]. Przy pokonywaniu małej barykady przy ulicy Kilińskiego (było to około godziny 18:00) z pancerza maszyny zsunęła się umieszczona z przodu metalowa skrzynia z ładunkiem wybuchowym[3].

Nastąpił potężny wybuch, który spowodował masakrę. Dzieła zniszczenia dopełnił jeszcze wybuch butelek zapalających magazynowanych w kamienicy przy Kilińskiego 3[5][6]. Zginęło ponad 300 osób, a kolejnych kilkaset odniosło rany[5]. Jedną ze śmiertelnych ofiar był aktor Józef Orwid. Spośród jednostek powstańczych największe straty poniosła kompania "Orląt", tracąc 80 ludzi, oraz wszystkie kompanie batalionu "Gustaw" (26 zabitych). Batalion "Wigry" miał 14 zabitych i 59 rannych. Świadkowie wspominali, iż szczątki rozerwanych na strzępy ofiar zwisały z rynien, gzymsów i rozbitych okien[2]. Resztki ciał ludzkich znajdywano nawet na sąsiednich ulicach[6]. Przy wybuchu kontuzjowany został także dowódca Armii Krajowej, generał Tadeusz Bór-Komorowski, który przyglądał się pochodowi z okna Pałacu Raczyńskich (przed wojną siedziba Ministerstwa Sprawiedliwości)[7].

Tragedia przy ulicy Kilińskiego wywarła bardzo przygnębiające wrażenie tak na powstańcach, jak i na ludności cywilnej[7]. Kapitan "Gustaw" zażądał przeprowadzenia śledztwa i osądzenia osób, których nieostrożność spowodowała masakrę na Kilińskiego. Jednak w obliczu coraz silniejszych niemieckich ataków na Starówkę sprawa zeszła wkrótce na dalszy plan[3].

Wokół wybuchu na ulicy Kilińskiego narosło przez lata wiele mitów. Polscy historycy i pamiętnikarze (m.in. Adam Borkiewicz[7], Władysław Bartoszewski[8], Antoni Przygoński[5], czy Stanisław Podlewski[6]) długo twierdzili, iż masakra była efektem podstępu Niemców, którzy celowo podrzucili powstańcom "czołg" napełniony materiałem wybuchowym z zapalnikiem czasowym. W przekazie historycznym i wspomnieniowym pojawiały się też inne nieścisłości - m.in. Władysław Bartoszewski pisał, że "czołg" uruchomili żołnierze batalionu "Gustaw"[8], a Lucjan Fajer błędnie podawał, iż zdobycznym pojazdem była samobieżna mina Goliath[9].

Nowsze źródła podają natomiast raczej zgodnie, że pojazd, który spowodował masakrę na ul. Kilińskiego, nie był czołgiem-pułapką, który Niemcy zdetonowali zdalnie bądź za pomocą zapalnika czasowego, lecz ciężkim transporterem ładunków, którego pierwotnym przeznaczeniem było zniszczenie barykady na Podwalu, a jego wybuch był zasadniczo dziełem przypadku[1][2][3]. Witold Piasecki "Wiktor" twierdzi jednak, iż Niemcy celowo zamienili pojazd w pułapkę, o czym według niego miał świadczyć fakt, że nie zniszczyli go ogniem swoich dział od razu, gdy został zdobyty przez powstańców, ale pozwolili na wyprowadzenie go na teren Starówki, gdzie po przerwaniu niemieckiego ostrzału zgromadziło się wiele osób, by go oglądać, co pociągnęło za sobą liczne ofiary jego eksplozji[3].

Pamięć

Pamiątkowa tablica przy ulicy Kilińskiego.

Po wojnie przy ulicy Kilińskiego 3 umieszczono pamiątkową tablicę o treści: "Miejsce uświęcone krwią 500 powstańców i mieszkańców Starówki poległych 13.08.1944 od eksplozji czołgu z podstępnie założonym przez wroga materiałem wybuchowym"[1].

Jedynym zachowanym śladem tamtych wydarzeń jest natomiast fragment gąsienicy, pochodzący być może z tego samego pojazdu, którego wybuch spowodował masakrę na ulicy Kilińskiego. Wspomniany fragment jest umieszczony na ścianie katedry św. Jana Chrzciciela od strony ulicy Dziekania i opatrzony błędnym podpisem: "Gąsienica niemieckiego czołgu-miny "Goliat", który podczas Powstania Warszawskiego w 1944 r. zburzył część murów Katedry"[1].

Od 1992 r. rocznica wybuchu przy ul. Kilińskiego jest obchodzona jako Dzień Pamięci Starówki. Stanowi on integralny element obchodów rocznicowych wybuchu powstania warszawskiego[10].

W kulturze

Tuż po tragedii Tadeusz Gajcy poświęcił jej fraszkę, w której znalazły się nawiązujące do niej wersy[11]:

Wszyscy święci, hej do stołu!
W niebie uczta: polskie flaczki
Wprost z rynsztoków Kilińskiego!
Salcesonów pełna misa.
Świeże, chrupkie. Pachną trupkiem […] Przegryźcie Chrystusem Narodów!

Tadeusz Gajcy,

O wybuchu na ulicy Kilińskiego wspominał Roman Bratny w drugim tomie swej powieści "Kolumbowie. Rocznik 20". W książce narrator opisuje, że ludzie, którzy zbiegli się podziwiać zdobyczną maszynę, siadali na jej wieżyczce – Borgward B IV jej tymczasem nie posiadał[12]. W serialu nakręconym na podstawie powieści wątek ten jest pominięty.

Wybuch na ulicy Kilińskiego stanowi też punkt kulminacyjny książki Jarosława Marka Rymkiewicza "Kinderszenen"[13].

13 sierpnia 2010 odbyła się na Placu Zamkowym w Warszawie premiera fabularyzowanego krótkometrażowego filmu dokumentalnego 13 sierpnia '44, (scenariusz i reżyseria Małgorzata Brama) poświęconego tej tragedii[14].

Eksplozję na ul. Kilińskiego opisała również amerykańska dziennikarka Rita Cosby w książce pt. Quiet Hero: Secrets From My Father's Past ("Cichy bohater: tajemnice przeszłości mojego ojca") o przeżyciach ojca Ryszarda Kossobudzkiego, w roku 1944 żołnierza AK, który przeżył wybuch[15].

  1. a b c d e f Mariusz Komacki. Tak zwany czołg pułapka. „Rzeczpospolita”, 1 sierpnia 2003. 
  2. a b c d e f g h i j Norbert Bączyk. 302. batalion pancerny (radio) przeciw Powstaniu Warszawskiemu. „Nowa Technika Wojskowa - numer specjalny 6 (3/2009)”. 
  3. a b c d e f g h Tomasz Urzykowski: Rocznica wybuchu na Kilińskiego. Gazeta.pl Warszawa, 12 sierpnia 2005. [dostęp 24 marca 2010].
  4. Kalendarium Powstania Warszawskiego – 13 sierpnia. Powstanie warszawskie 1944. [dostęp 24 marca 2010].
  5. a b c Antoni Przygoński: Powstanie warszawskie w sierpniu 1944 r. t. 2. Warszawa: PWN, 1980, s. 32.
  6. a b c Stanisław Podlewski: Przemarsz przez piekło. Warszawa: Instytut wydawniczy PAX, 1957, s. 238.
  7. a b c Adam Borkiewicz: Powstanie warszawskie. Zarys działań natury wojskowej. Warszawa: Instytut wydawniczy PAX, 1969, s. 159.
  8. a b Władysław Bartoszewski: Dni walczącej stolicy. Kronika powstania warszawskiego. Warszawa: Świat Książki, 2004, s. 108. ISBN 83-7391-679-2.
  9. Lucjan Fajer: Żołnierze Starówki. Dziennik bojowy kpt. Ognistego. Warszawa: Iskry, 1957, s. 185.
  10. Jutro obchodzony będzie dzień pamięci Starówki. Ordynariat Polowy Wojska Polskiego, 12 sierpnia 2001. [dostęp 14 sierpnia 2011].
  11. Maciej Urbanowski. Historia, czyli masakra. „Wprost”, 37/2008 (1342). 
  12. Roman Bratny: Kolumbowie. Rocznik 20. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1957, s. 379-382.
  13. Wojciech Kaliszewski: Jarosław Marek Rymkiewicz "Kinderszenen". Wyspa. Kwartalnik Literacki, 27 lutego 2009. [dostęp 24 marca 2010].
  14. Muzeum Powstania Warszawskiego
  15. Wiktor Magierski: Trzeba o nich pamiętać. Nowy Dziennik, 12 czerwca 2012. [dostęp 9 lipca 2012].

Nieprawidłowe parametry: {52|14|58.11|N|21|0|32|E|region:PL}